Yala National Park – między marzeniem o lampartach a rzeczywistością safari - between the dream of leopards and the reality of safari
Yala National Park – między marzeniem o lampartach a rzeczywistością safari Safari w Yala National Park było jednym z tych doświadczeń, na które czekaliśmy szczególnie. Wyobrażaliśmy sobie spokojne spotkania z dziką przyrodą, świat budzący się do życia o świcie i zwierzęta pojawiające się gdzieś na granicy ciszy i światła. Rzeczywistość okazała się bardziej intensywna — i nie zawsze w dobrym sensie. Świt i wyścig Wyruszyliśmy jeszcze przed wschodem słońca. Nasza terenówka ustawiła się w rzędzie kilkudziesięciu innych pojazdów czekających przed bramą parku. Gdy tylko ją otwarto, wszystko ruszyło jednocześnie. To nie było spokojne safari — to był wyścig. To, co umyka w pośpiechu Nasz kierowca od początku miał jeden cel: znaleźć lamparta. Wszystko inne zdawało się nie mieć znaczenia. A przecież park żył wokół nas. Na poboczu drogi wygrzewał się waran bengalski (Varanus bengalensis), zupełnie niewzruszony naszym przejazdem. W oddali majestatycznie przemieszczał się słoń cejloński (Elephas...

