Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Tissamaharama – gdy dzień powoli przechodzi w noc - when the day slowly turns into night

Tissamaharama – gdy dzień powoli przechodzi w noc Do Tissamaharama wróciliśmy późnym popołudniem. Słońce było już niżej, światło cieplejsze, ale miasto wcale nie zwalniało. Wręcz przeciwnie — wieczór przynosi tu kolejny przypływ energii. Stragan z rybami – świeżość prosto z wody Przy jednej z ulic zatrzymaliśmy się przy niewielkim, lokalnym straganie. Na prostym stole leżały świeże ryby — jeszcze błyszczące, z połyskującymi łuskami. Sprzedawca z wprawą oprawiał je na miejscu, szybkie ruchy noża były niemal rytmiczne. Klienci czekali cierpliwie, rozmawiając półgłosem. Pod stołem i kilka kroków dalej kręciły się psy. Czekały na resztki, czujne, ale spokojne, jakby wiedziały, że ich cierpliwość zostanie nagrodzona. To surowy, prawdziwy obraz codzienności — bez upiększeń, bez turystycznej scenografii. Zapach świeżej ryby mieszał się z kurzem drogi i ciepłym powietrzem kończącego się dnia. Ryk silników i wieczorny ruch Na ulicach nadal panował ruch. Kolorowe autobusy z rykiem silników wjeż...

Najnowsze posty

Matara – kolory i głosy lokalnego targu - colors and voices of the local market

Tissamaharama – kolory codzienności - the colors of everyday life